
Matka Natura skonstruowała nas w taki sposób, byśmy nie wyczuwali zbyt mocno własnej woni – zapach oddechu zaczynamy odczuwać dopiero wtedy, gdy stanie się on naprawdę mocno zintensyfikowany. To właśnie proces aklimacji, wykształcany przez wieki w naszych organizmach, sprawia, że jesteśmy w stanie identyfikować nieprzyjemny zapach z ust, świadczący o tzw. halitozie. Budzisz się rano i pierwsze, co Cię uderza, to odór? Jeżeli Ty go czujesz, to uwierz – inni też mają z nim spory problem!
Posłuchaj historii pewnej młodej kobiety, która od kilku miesięcy zmagała się z serią dokuczliwych dolegliwości: bólem jajników, uporczywym bólem piersi, nawracającymi zapaleniami pęcherza, a także częstymi bólami głowy i mięśni. Jej frustrację potęgowała dodatkowo bezsenność i potwornie nieświeży oddech, przez które czuła się coraz bardziej osłabiona i zniechęcona do utrzymywania bliższych relacji z innymi.
Pomimo wielu wizyt u lekarzy, kończyło się na tych samych diagnozach i długiej liście leków maskujących objawy. Po namowie przyjaciółki umówiła się na biorezonans, który wykazał obecność pasożytów w jej organizmie. Zdecydowała się na kurację specjalnie dobraną do jej potrzeb, włączając do diety Zielonki – Chlorellę oraz sok z młodego jęczmienia. Już po kilku tygodniach bóle ustąpiły, sen znów stał się spokojny, a energia i świeży oddech wróciły!
Jak widzisz, w naturze nie ma takiej dolegliwości, z którą nie można by było sobie poradzić. Potrzeba tylko odpowiednich narzędzi. Skąd bierze się problem, z którym zmaga się aż ¼ populacji, jak go rozpoznać i jaką rolę odgrywa tu Królowa Zieleni – Chlorella?
Sięgasz po dziesiątki różnych past do zębów, bez przerwy żujesz gumę i nic – wciąż masz wrażenie, że z Twoich ust ulatnia się nieprzyjemny zapach. Zamiast kombinować z kolejnymi specyfikami, wypróbuj najpierw kilka prostych metod, które pozwolą Ci na szybką ocenę stanu jamy ustnej:
Co tu dużo mówić – główny objaw halitozy to nieprzyjemny zapach z ust, który może jednak różnić się w zależności od źródła tej dolegliwości. Podczas gdy w tzw. prawdziwej halitozie nieprzyjemny zapach odczuwają wszyscy – zarówno Ty, jak i osoby z Twojego otoczenia, halitoza rzekoma objawia się tym, że nikt poza Tobą nie czuje przykrego zapachu.
Dodatkowo możesz też zauważyć u siebie takie oznaki jak: zaburzenia smaku, uczucie suchości w ustach oraz zmiany na języku (wszelkiego rodzaju grudki, ubytki, osad i nietypowe zabarwienie, które świadczy o zaburzonej florze bakteryjnej).

Źródeł tego problemu może być naprawdę wiele. Najczęściej uważa się to za problem estetyczny, ale rzeczywistość bywa znacznie bardziej skomplikowana.
Oprócz oczywistych winowajców takich jak przetworzona dieta obfitująca w mięso, nabiał i cukier, nadużywanie kawy, alkoholu, papierosów czy przyjmowanie leków na nadciśnienie i antydepresantów, warto przyjrzeć się swojej łazience. Być może nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo szkodliwe i naszpikowane chemią bywają popularne kosmetyki drogeryjne. Konwencjonalne pasty do zębów pełne siarczanów (SLS) oraz agresywne płyny do płukania ust na bazie alkoholu całkowicie niszczą naturalny mikrobiom jamy ustnej. Tworzą tym samym idealne, wyjałowione środowisko do namnażania patogennych bakterii beztlenowych, które w procesach metabolicznych wydzielają wysoce śmierdzące związki siarki.
Do tej listy należy dodać zaburzenia hormonalne (ciąża, menstruacja) oraz poważne choroby (cukrzyca, choroby nerek, wątroby, płuc, infekcje dróg oddechowych czy zatok).
To nie wszystko! Jeżeli dosłownie śmierdzi Ci z ust, to prawdopodobnie Twoja wątroba i pęcherzyk żółciowy są tak zapchane toksynami, że nie są w stanie poradzić sobie z ich usuwaniem. A jeżeli Twoja wątroba nie może sobie swobodnie działać i eliminować toksyn, wyrzuca je do krwioobiegu, a dalej do płuc i… no właśnie, do Twojej jamy ustnej.
To, co zjadłeś kilka miesięcy temu, wciąż bywa rozkładane w jelitach w procesach gnilnych. Na dokładkę dodajmy pasożyty. W Twojej wątrobie, krwi i żołądku mogą żerować patogeny. Jeśli odczuwasz alergie, chroniczne zmęczenie, częste bóle głowy, cienie pod oczami czy niewyjaśnione problemy ze snem, a do tego towarzyszy Ci uporczywy smoczy oddech... to istnieje ogromne prawdopodobieństwo (nawet 99%), że w Twoim ciele świetnie bawią się patogeny, a halitoza to tylko ostrzegawczy sygnał dymny wydobywający się z gnijących w jelitach resztek. Zamiast kupować kolejną odświeżającą gumę do żucia, natychmiast sprawdź, jak w naturalny i sprawdzony sposób skutecznie odrobaczyć organizm w domowych warunkach. Kiedy pozbędziesz się niewidzialnych lokatorów, z Twoich płuc zniknie również odór ulatniających się z krwiobiegu toksyn.
Najłatwiej jest powiedzieć, że najskuteczniejszym sposobem na leczenie halitozy jest mycie zębów rano, wieczorem i stosowanie nici dentystycznej. Niestety, nie u każdego to zadziała. Bez wprowadzenia radykalnych zmian w diecie i stylu życia na niewiele zdadzą się codzienne rytuały.
Budzisz się rano i pierwsze, po co sięgasz, to filiżanka małej czarnej? Nie tędy droga! Pierwszą rzeczą, którą musisz wdrożyć, jest poranne oczyszczanie języka. Specyficzny, biały lub żółty nalot to toksyny. Użyj metalowej skrobaczki (np. ze stali nierdzewnej), a następnie przez 10-15 minut płucz usta nierafinowanym olejem kokosowym. Na koniec przepłucz jamę ustną wodą z solą himalajską. Olej wchłonie bakterie i toksyny, wyciągając je prosto z zakamarków zębów.
Zadbaj też o dietę przyjazną jamie ustnej (jak u naszych przodków!). Pozbądź się kwasu fitynowego (mocz ziarna i orzechy), odstaw rafinowany cukier i postaw na suplementację, która wzmacnia zęby od wewnątrz: witaminę D3 z K2, kwasy omega-3 oraz witaminę C, niezbędną do produkcji kolagenu tworzącego dziąsła.
Nie ma lepszego rozwiązania na pozbycie się zapachów z wnętrza niż uzdrowienie jelit. Włącz do diety produkty będące prawdziwymi killerami dla pasożytów: kiszonki (odbudują florę), czosnek, olej z oregano, piołun, goździki czy babkę płesznik. Całkowicie zrezygnuj z cukru, nabiału i glutenu, którymi dokarmiasz robaki.
Z niektórymi przyczynami halitozy walka może być długa i żmudna. Jest jednak produkt, który zrzuci z Ciebie ten ciężar – Chlorella Pyrenoidosa Sorokiniana. To naturalna alga, która świetnie radzi sobie ze źródłem problemu poprzez:
Świetnym wyborem jest też skoncentrowany, 3-etapowy płyn na pasożyty, który nie tylko rozbija biofilm ochronny drobnoustrojów, ale również odciąża wątrobę.

A dlaczego właśnie Zielonki? Z prostego powodu. Dzięki olbrzymiej zawartości chlorofilu rewelacyjnie odtruwają organizm, wiążą toksyny i usuwają je z Twojego ciała. Chlorella, jak na dobrego killera przystało, neutralizuje także nieprzyjemne zapachy z Twoich ust i wspomaga procesy detoksykacyjne. Dodatkowo jest świetnym źródłem witamin, minerałów i białka, przez co poprawia kondycję układu pokarmowego i sprawia, że po prostu czujesz się lepiej.
Wystarczy, że te małe, czyste zielone tabletki z chlorelli na stałe zagoszczą w Twoim porannym menu, a przykry zapach z ust szybko stanie się tylko wspomnieniem. Wiernym kompanem chlorelli jest młody jęczmień, który również wspiera trawienie i przyspiesza metabolizm. Wspólnie mogą sprawić, że nie tylko usuniesz to, co zalegało w Tobie od miesięcy, ale też przywrócą Ci witalność i energię do działania!
Bibliografia:
Discount Applied Successfully!
Your savings have been added to the cart.