
Pewnie nie raz zdarzyło Ci się usłyszeć, że korzystanie z urządzeń elektronicznych może narazić Cię na zbyt wysoki poziom promieniowania. Tylko jak się przed tym uchronić, skoro na świecie jest dziś blisko 5,44 miliarda użytkowników telefonów komórkowych, z czego aż 5,16 miliarda to użytkownicy Internetu?
Sprawa nie jest prosta, zwłaszcza że technologia obezwładnia nas coraz mocniej, a same routery Wi-Fi hulają bez końca… A może to właśnie noc, gdy wstajesz spragniony do kuchni i mijasz spokojnie migający router, jest TYM momentem, gdy warto się zatrzymać i zadać sobie pytanie: czy będę spać spokojniej, jeśli wyłączę to małe pudełko?
Przyznaj szczerze – czy kiedykolwiek przyszło Ci w ogóle do głowy, żeby wyłączyć router Wi-Fi na noc? Skoro trafiłeś na ten artykuł, to całkiem możliwe, że właśnie tak było. Niestety, wciąż nie jest to zbyt często stosowana praktyka, chociaż z roku na rok zyskuje coraz większe grono entuzjastów. No dobrze, ale zacznijmy od początku – co może dać Ci wyłączenie routera na noc? Podstawowe korzyści to przede wszystkim oszczędność na rachunkach za prąd i troska o zdrowie. O ile ten pierwszy aspekt jest bardzo prosty do wytłumaczenia, o tyle druga kwestia wymaga głębszej analizy i zastanowienia.
Jeżeli chcesz zaoszczędzić na rachunkach za prąd, które i tak lecą błyskawicznie w górę, to zdecydowanie TAK! Router Wi-Fi, podobnie jak każde urządzenie elektroniczne podłączone do prądu, pobiera go w sporych ilościach. I nie ma tu żadnych haczyków, zagadek czy innych niewytłumaczalnych rzeczy. Pytanie pozostaje jednak, ile energii zużyjemy, jeżeli pozostawimy router włączony na całą dobę, a ile zaoszczędzimy, jeżeli wyłączymy go powiedzmy na te 8-10 godzin.
Przyjmując, że urządzenie zużywa około 10 W na dobę, a cena kilowatogodziny energii elektrycznej wyniesie 1 zł (to oczywiście najprostsze uogólnienie), to okaże się, że w ciągu dobry zaoszczędzimy około 8 groszy, a rocznie… niecałe 30 złotych. Cóż, niby nic, ale zawsze to uzbiera się pewna sumka, którą można wydać na coś zupełnie innego. Przejdźmy jednak do kwestii stricte zdrowotnych.

Zatrzymajmy się na moment na historii pewnej starszej pani, o której sporo mówiło się w 2019 roku. To właśnie wtedy media obiegła historia Rosi Gladwell, 70-letniej Brytyjki, która 6 lat wcześniej zdiagnozowała u siebie nadwrażliwość na pole elektromagnetyczne Wi-Fi. Gdy znajdowała się w pobliżu sieci, czuła osłabienie i miała problemy z oddychaniem. W trosce o swoje zdrowie Rosi wydaje tysiące funtów na specjalne gadżety ochronne, takie jak śpiwór ze srebra i miedzi za ponad 400 funtów oraz ochronne prześcieradło, co umożliwia jej funkcjonowanie poza domem. Po wyłączeniu Wi-Fi już po 10 minutach czuje się lepiej, a przy nawrocie objawów stosuje 2-dniowy "detoks" od telewizji.
Choć Rosi doświadcza poważnych objawów, EHS (ang. Electromagnetic HyperSensitivity) wciąż jest uważane za psychosomatyczną chorobę, niezwiązaną z rzeczywistym wpływem pól elektromagnetycznych. Taką tezę potwierdzają m.in. badania holenderskich naukowców z 2015 roku, które pokazały, że wystarczy sugestia o zagrożeniu Wi-Fi, by u badanych wystąpiły objawy, nawet gdy urządzenia były wyłączone. Gdzie jest zatem prawda?
Niestety, wciąż istnieją setki badań, które dowodzą, że wraz z rozprzestrzenianiem się technologii komórkowej wzrasta ryzyko takich problemów jak:
Czy wyłączać router na noc? My jesteśmy co do tego zgodni – TAK! A oprócz tego staraj się minimalizować kontakt z telefonami komórkowymi, które zawsze wydziela promieniowanie – różnica jest jednak taka, że na każdego wpływa w inny sposób i w różnych okresach. Nie wierzysz? Tak naprawdę nie masz nic do stracenia – oczywiście oprócz swojego zdrowia, które po cichutku może być bojkotowane przez cywilizacyjne zagrożenia. Zobacz, jak możesz zabezpieczyć się przed ich szkodliwością:

Do tej listy higienicznych nawyków dla lepszego życia dorzucimy tylko właściwe odżywianie i odpowiednią suplementację, która wesprze Twój organizm w walce ze szkodliwym promieniowaniem EMF. I tu jak zawsze do tablicy wzywamy nasze Zielonki, czyli Chlorellę Pyrenoidosa Sorokiniana oraz sok z młodego jęczmienia. Oba te produkty są fantastycznym źródłem przeciwutleniaczy, takich jak chlorofil, które pomagają neutralizować wolne rodniki powstające pod wpływem promieniowania EMF.
Pamiętaj jednak, że Twoje ciało działa jak antena, a zalegające w tkankach zanieczyszczenia (np. aluminium czy rtęć) mogą wręcz potęgować to zjawisko. Jeśli chcesz temu zapobiec, warto przypomnieć sobie, jakie rewelacyjne właściwości i działanie detoksykacyjne ma Chlorella jako naturalny superfood. Regularne wymiatanie metali ciężkich z organizmu za pomocą tej mikroskopijnej algi znacząco obniża Twoją podatność na tzw. stres oksydacyjny wywoływany przez fale radiowe i routery Wi-Fi.
Chlorella Pyrenoidosa Sorokiniana oczyszcza organizm z toksyn i wspiera regenerację komórek, a sok z młodego jęczmienia wzmacnia układ odpornościowy i dostarcza cennych witamin oraz minerałów.
Włączając je do codziennej diety, tworzysz naturalną tarczę ochronną, która wzmacnia Twój organizm i dodaje energii, dzięki czemu możesz żyć zdrowiej i pełniej – mimo wszechobecnych pól elektromagnetycznych. Dla osób cierpiących na cyfrowe przebodźcowanie, krople na wzmocnienie układu nerwowego pełne grzybów witalnych stanowią najlepszą, biologiczną tarczę dla zmęczonego mózgu.
Bibliografia:
1. Huisman, E. A., & De Jong, L. D. (2015). "Electromagnetic hypersensitivity: A systematic review of the scientific literature." Environmental Research, 142, 469-482. doi:10.1016/j.envres.2015.06.027.
2. Khurana, V. K., Teo, C., & Kwan, P. (2012). "Cellular mobile phone and brain tumor: A review of the evidence." Journal of Clinical Oncology, 30(31), 3807-3812. doi:10.1200/JCO.2012.43.9927.
3. Salama, A., & Emam, A. (2017). "Effects of Mobile Phone Radiation on Male Fertility: A Review." International Journal of Impotence Research, 29(3), 121-126. doi:10.1038/ijir.2017.7.
Discount Applied Successfully!
Your savings have been added to the cart.